Cała historia miała miejsce w ubiegły weekend, kiedy to spakowany do drogi wyruszyłem do Szczecina na warsztaty u Cynki. Ileż było śmiechu po dotarciu kiedy to na dworcu miała mnie odebrać Edyta czyli Brunetka. Dzwonimy do siebie, szukamy, rozglądamy się do koła i..... okazuje się, że stoimy dwa kroki od siebie.
Rozpoczęło się rozpakowywanie przydasi...
potem wspólne scrapowanie...
nie brakowało też trunku. W roli głównej moja nalewka z aronii. (będzie też w Rzeszowie :D ).
po paru kieliszkach czas na głupie miny...
Po scrapowaniu nadszedł czas na sen by w pełni sił rozpocząć kreatywne spotkanie z Cynką
Pracowaliśmy na papierach UHK Gallery, które świetnie się szarpało, darło i tuszowało
Swoą pracę sfotografowałem dopiero po powrocie do domu...
Wzbogacony o Cynkowe doświadczenie pakuję właśnie torby na Rzeszowskie Spotkania Scrapowe.
Pozdrawiam
ScrapMan